niedziela, 11 grudnia 2011

Magiczne znaki...








Delikatnym pędzelkiem
kreślisz znaki
żeby zapamiętać

W każdym miejscu
którego dotykałem
jak mapę skarbów

Żeby nie zapomnieć
nie zgubić żadnego
i na zawsze zachować

sobota, 10 grudnia 2011

Królowa Śniegu...







Zima stroi cię
w lodowe klejnoty
diamentowym pyłem
szadzi obsypuje

Opina ciało
muślinową mgłą
woalem oddechu
twarz twoją kryje

Wszystko dookoła
zamarza i krzepnie
zawisa nawet czas
tęsknoty zatrzymany



obraz-Marta Dahling

Fotografia pamięci...








Na fotografii pamięci
odbita i odciśnięta
we mnie głęboko

Z każdym szczegółem
kształtem zarysowanym
w dekoltu rozchyleniu

Cieniem dookoła oczu
kiedy zmierzch powoli
wtrącał cię niewidzialność

Do poznawania
wargami i dłońmi
jedynie dostępną



obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej

piątek, 9 grudnia 2011

Tańczący wiatr...








Wiatr tańczy i wiruje
dookoła ciebie
z mgły i piór anielskich
tkając białą sukienkę

Okrywa nią i otula
opina i przytula
niewidzialną dłonią i
cichym szeptem



obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej

Nom te peto...








Nie ciebie łowię
rybę łowię
czemu mi uciekasz

Pomiędzy lilie wodne
przed wzrokiem
się chowasz

Naga i lśniąca
w tęczach kropel wody
przyzywasz i czekasz

czwartek, 8 grudnia 2011

Rezonans...








Odwrócona plecami
grasz cichą melodię

Skupiona i zatopiona
w muzyce wibrujesz

Tańczą twoje włosy
dłonie i sukienka

Powietrze nasycasz
delikatnym drżeniem

Którym nasiąkam
w jednym, wspólnym rytmie



obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej

Słodki syrop...








Pod bladym słońcem
przez szyby zaglądającym
kreślącym smugi cienia
na zmianę ze światłem

Wtulona w swoje kolana
na jeszcze ciepłym łóżku
parujesz rozgrzana
ogniem spełnienia

Już sama ale nie samotna
umazana moim dotykiem
jak słodkim syropem
którego nigdy nie zmyjesz

wtorek, 6 grudnia 2011

Anioł w wannie...








W przyciasnej wannie
kuląc skrzydła
w strumieniu wody
spływającej po plecach

Siedzi zamyślony
anioł zawstydzony
płonącym w nim
ludzkim pożądaniem

Tęsknotą i rozdarciem
pomiędzy niebem
słodkiej nieświadomości
a ziemią czułego oddania



obraz-Piotr Naliwajko

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Krople minut...








Kroplami minut
błyszczących żywym srebrem
obmywasz z siebie
szare, codzienności godziny

Każdy zakątek
ciała wołający o nie
każdy nerw
czekający na ogień dotyku

Nasiąkasz nimi
rozmazujesz po szyi i piersiach
wypełniasz się
ich blaskiem i ciepłem

W nocnej ciszy
płoniesz wewnętrznym światłem
jasna i tęskna
jak morska latarnia na brzegu

Na krawędzi cienia...







Na lustra krawędzi
w załamaniu światła
pomiędzy mgiełką
cieni ledwie drżących

Twoje nagie odbicie
w przymkniętych oczach
nigdy nie będzie
więcej samotne

Na krawędzi cienia
dotyku zapamiętanego
wyrytego w pamięci
na ciele zapisanego

sobota, 3 grudnia 2011

Osaczona...








Znowu dopadło cię
wspomnienie

Przyparło do ściany i
obezwładniło

Niewidzialnymi palcami
wędruje po tobie

Odbierając oddech i
świadomość

Strącając bezwolną
w słodkie zapomnienie

wtorek, 29 listopada 2011

Poszarzały anioł...








Poszarzały od ciągłego
nadużywania anioł
trochę poprzecierany
na brzegach skrzydeł

Wciąż jest ze mną
niezmordowany i cichy
anielski w cierpliwości
jaką musi mieć do mnie

A ja wtulam się w niego
obejmuję i biorę
wszystko co jest
w nim anielskie



obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej

poniedziałek, 28 listopada 2011

Serce ogrodu...








Serce ogrodu
obudzone wiosną i
pijane latem

Bijące w piersi
zielonej nimfy
na brzegu sadzawki

Strwożone jesienią
do snu się układa
na opadłych liściach

Chowając pod powieką
słońca blask gorący
czeka wiosny przebudzenia


obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej

piątek, 25 listopada 2011

Mgła...








W jesienną mgłę
zanurzam ręce
tkam z niej
postać znajomą

Nimfy rzecznej
spotkanej na brzegu
w księżycu skąpanej i
drżącej na wietrze

Z kropelek mgły
sklejam jej twarz
szyję i piersi
delikatne i wieczne

wtorek, 22 listopada 2011

W miedzi...







Zachód słońca oblewa cię
roztopioną miedzią
ostatnich promieni

Wielobarwne liście
wirują w powietrzu
plamiąc cieniami obraz

Kiedy tak złocisz się i
czerwienisz stojąc
w progu nocy i pokoju

poniedziałek, 21 listopada 2011

W bieli...








W białej pościeli snu
spotykamy się
zamykając oczy i
oddając się we władanie

Każdej nocy
zanurzamy się w niej
otulamy się puchem i
ciepłym oddaniem

A biel zamienia się
pod każdym dotykiem
w tęczę wielobarwną i
sobą przenikanie

Srebro jesieni...








Jesień o poranku
zanurza pędzel
w srebrnej farbie
szronu i szadzi

Maluje wszystko
co napotka
zimnymi barwami
tęsknoty za słońcem

Srebrzy trawy
pod stopami
puste gałęzie
na drzewach

Nawet nasze
serca i dłonie
wypełnia chłodną
pustką oczekiwania

Meduza...







Zazdrosna bogini
łuską cię okryła
zimną i suchą

Oczy napełniła
kamiennym widokiem
pustki i oddalenia

Kiedy w piersi
jak przedtem
serca ogień płonie

Zamykam oczy i
wyciągam ręce
na przekór bogom

Pod suchą łuską
wyczuwam serce
tego mi zabrać nie mogą

Niedyskretny poranek...







Poranek zakrada się
pod okno ciekawy
tego co mu wieczór
wygadał niedyskretnie

Zapala lampę słońca
żeby odsłonić kształty
wydobyć je z cienia i
jasnością zdobyć

Zaspanymi dłońmi
bronisz się przed tym
przymkniętymi oczyma
nie widzisz

Że poranek jasnością
odsłania cię znowu
tylko dla moich oczu
w ciebie wpatrzonych

niedziela, 13 listopada 2011

Woal uczuć...








W zaroślach dnia
pomiędzy gałęziami
szczerzącymi kolce
codziennych kłopotów

Stoisz bez ruchu
żeby nie urazić
nie poszarpać
woalu uczuć

Trwalszego i mocniejszego
niż smocza łuska
niż wszystkie dni
samotne i niechciane

sobota, 12 listopada 2011

Kontrast...








Kontrastem ciała
malujesz plamę
przyciągającą oczy
burzącą szary
porządek dni
kolorem namiętności

Delikatnie ubarwiasz się
czerwienią i złotem
żeby złożyć się
jak podarunek
w wyciągniętych
do ciebie ramionach

piątek, 11 listopada 2011

Jabłko...








Jesienne jabłko mi podajesz
pachnące i cierpkie nieco
mądrością umiaru i równowagi

W błyszczącej skórce odbija
twoją twarz i postać
naciąga twoim zapachem

Wkładasz mi je do ręki
tak zwyczajnie jak nocą
wsuwasz się w moje ramiona

Efekt motyla...




Motyl pocałunku
musnął twoje wargi
a potem w niebo
barwnym pyłem
w oczach zawirował

A jedna iskra
dotknięcia ledwie
zapala i obejmuje
kolejne nerwy
płonącego ciała

Cicha i spokojna
poddajesz się dotykowi
szalejącemu jak burzy
jednym muśnięciem
motyla rozpętanej


obraz-Lidia Wylangowska

środa, 9 listopada 2011

W zmiętej pościeli...








W zmiętej pościeli
bez tchu zostawiona
okryta tylko jedną różą

W zamkniętych oczach
przesuwasz obrazy
na zawsze wyryte

Rozbłyskiem nagłym
strumieniem ukropu
wyżłobione w pamięci

poniedziałek, 7 listopada 2011

W purpurze...








W purpurze poranka
pod wstającym słońcem
resztką snu czujesz

Dłonie na swojej skórze
wargi na szyi i twarzy
wędrujące wytrwale

Pod powiekami trzymasz
obrazy zapamiętane
oczu wpatrzonych

A w głowie wciąż
szaleje ogień gwiazdy
spełnieniem rozpalonej

Na krawędzi snu...








Pomiędzy snem i jawą
pomiędzy dniem i nocą
we śnie zawieszona

Z przymkniętymi oczyma
chłoniesz skórą całą
ciepło i dotyk

Zanurzasz w nim twarz
nasiąkasz zapachem
pieszczotami się karmisz

Żeby wieczorem upaść
poddać się miękko i
spełnieniem wypełnić

niedziela, 6 listopada 2011

Runy przeznaczenia...








Uległości szeptem
wypowiadasz zaklęcia
w przestrzeń pustą
by ją w ciało zmienić

Zamykasz oczy
kiedy cienie gęstnieją
tkane marzeniem
w kształty upragnione

Dłoni zwinnych
które obsypią cię
klejnotami pieszczot
runami przeznaczenia

piątek, 4 listopada 2011

Opar codzienności...








W szarym oparze
dnia codziennego
oślepiona dymem
papierosów ofiarnych

Wyciągasz ręce
łapiąc nikłe cienie
w kształty jeszcze
nie obleczone ciałem

Wciąż szare i wiotkie
lecz znajome dreszczem
płynącym po brzuchu
gorącym strumieniem

niedziela, 30 października 2011

W złocie...









Przystrój się dla mnie
starym złotem
co próbę czasu zniosło

Nie pokryło się czernią
ani malachitem
fałszywej miedzi domieszki

Nie błyszczy jak słońce
tylko ciepło
dodaje barwy skórze

Która pod dłonią moją
rozpala się
prawdziwym słońca blaskiem



obraz-Karol Bąk

piątek, 28 października 2011

W błękicie...








W błękicie zatopiona
skąpana w nim cała
jak nimfa otulona wodą

Opływasz chłodnym
tęsknym kolorem
próbując go ogrzać

Rozświetlić i rozjarzyć
w ognia języki zamienić
co wykwitną tryumfem

Gdy zamiast w błękicie
zanurzysz się w moich
płonących dłoniach



obraz-Carol Bak

wtorek, 25 października 2011

Czekanie i tęsknota...








Czekanie i tęsknota
dotykają cię gorącymi
spragnionymi dłońmi

Przemierzają nimi
każdy zakątek ciała
szukając śladów

Znaków tajemnych
zostawionych kiedyś
przez dreszcz spełnienia

W czerwieni -2







W czerwieni dźwięku
tęsknoty melodii i
klangoru żurawi jesieni

Grasz cichą piosenkę
dla mnie i dla siebie
tylko zrozumiałą

O spotkaniu myśli
śmiech i łzach słodkich
co spłyną po twarzy

Zmoczą i obmyją
oczyszczą i rozpalą
znowu rozkoszą napełnią

piątek, 21 października 2011

Czarownica...








Ogromne oczy pod łukami
wygiętych brwi świecą
hipnotyzują i przyzywają

Usta niemo szepcą słowa
zaklęć i uroków dzikich
co wzburzą krew i spokój

Szalone skrzydła u ramion
opadają niczym zasłona
żeby nas od świata oddzielić

W czarów noce krótkie
kipiące warem w żyłach
falami gorąca wypełniające

środa, 19 października 2011

Śliski jedwab...




Śliski jedwab ciszy
powoli zsuwa się
z twoich ramion
na ziemię

Powietrze nabrzmiałe
obecnością opływa cię
jak kiedyś spojrzenie
nienasycone

Na zawsze przyklejone
wciąż lekko dotykające
pieszczotliwe i żądne
przenikające

sobota, 15 października 2011

Nowa wyprawa...




Nową wyprawę planuję
na ląd,co odkrywania pragnie

Mapy ciała studiuję
by na nim zagubić się i odnaleźć

Zabłądzić ustami i dłońmi
w labiryncie uczuć oszaleć

Nowe drogi wytyczyć
do celu gdzie muszę cię znaleźć

czwartek, 13 października 2011

Kochanka księżyca...





Bladego księżyca kochanka
w nocnej ciszy otwiera
okno i oczy przymyka

Czekając aż zacznie znowu
chłodnymi palcami promieni
przebiegać ścieżki jej ciała

Położy się na niej poświatą
wleje w nią i wypełni
od środka sobą rozświetli

Będzie tętnić w jej płucach
w żyłach i głowie pulsować
żywym srebrem ją znowu wypełni

środa, 12 października 2011

Dar chwili...







Z ufnością podchodzisz
dłoń mi podajesz otwartą
w niej ciepło i spokój

W jasnym spojrzeniu
cichy płomień wewnętrzny
co ogrzewa, nie paląc

Stajesz przede mną
otwarta i cicha, skupieniem
chwilą jak dar ofiarowaną

Kiedy czystość dotyku
objęcie ulgę przynosi
a łzy są deszczem ożywczym

Który cię jak ziemię
z kurzu kłopotów obmywa
daje siłę, by urodziło się piękno






obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej

wtorek, 11 października 2011

Jesień...








W czerwonych kolorach
jesień cię stawia przede mną

W płomiennej koronie słonecznej
z wachlarzem z liści kolorowych

Jak ogień tętniący i wzajemny
palący serce i oczy,i dłonie

Napełniający żyły do granic
miłości esencją i do życia wolą

czwartek, 6 października 2011

Jesienne ognisko...








Jesiennym wieczorem
rozpal dla mnie
jasne ognisko

Jak kiedyś dawniej
na wysokim brzegu
inne kobiety robiły

Wrzuć do niego
zeschłe i martwe gałęzie
niechcianych wspomnień

Aż czarna sukienka
straci swój kolor i
zapłonie ciepłymi barwami

Stań wtedy jasnym
światłem latarni
żebym drogi nie stracił

wtorek, 4 października 2011

Ariel...








W drzewo zaklęty i
zatrzymany w czasie
spoglądam na dni
w korowodzie blasków
wschodów i zachodów słońca

Korzeniami stóp
drążę ziemię szukając
twoich śladów dawnych
ciepła, które odcisnęłaś
idąc kiedyś przy mnie

Gałęziami rąk
łapię krople deszczu
szukając tych, które kiedyś
zmoczyły twoje włosy i
po twarzy spłynęły

czwartek, 29 września 2011

Zmięte prześcieradło...








Tej nocy zmięte prześcieradło
przesiąknięte zapachem
do skóry przyciskasz zimne

Kiedyś rozgrzane i parzące
szarpiące zmysły samym tylko
widokiem i białą plamą obietnicy

Wdychasz woń w nim zamkniętą
a potem szybujesz na nim zmysłami
jak na zaczarowanym dywanie

Słowa...









Lekkimi słowami dotykam
twoich myśli i uczucia budzę
jak przesuwając palcami
po skórze wzbudzam dreszcz

Słowa w uszach i oczach rosną
nabierają ciała w marzeniach
a kiedy przymykasz powieki
bładzą po tobie utartymi szlakami

W jesiennym gąszczu...








W jesiennym gąszczu stoimy
splątani pnączami spojrzeń
okryci plamami dotyków
jak żółknącymi liśćmi

Wrastamy w siebie cicho
prawie nie zauważalnie nawet
oczy do oczu,dłonie do dłoni
ciało z ciałem złączone

W jesiennym gąszczu uwięzieni
zapatrzeni i zasłuchani w siebie
w echo oddechów dźwięczące
w dotyk,który nigdy nie ustanie


obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej

niedziela, 25 września 2011

Szara chusta...








Nagie ramiona okrywasz
szarą chustą tęsknoty i
bez oporu pozwalasz
by włosy rozplatał ci
zimną dłonią czas

Nie widząc niczego
dookoła siebie patrzysz
na przestrzeń i powietrze
do niedawna jeszcze
całkowicie wypełnione

Wstań i otrząśnij się
szarą chustę zmień
na inną, kolorami pokrytą
niech myśli sięgną po to
co dziś jest mgłą zakryte

sobota, 24 września 2011

Schittert...







Zmierzch przetykany płomykami
lampionów ustawionych gęsto
w magicznym mieście
pełnym czasu i wspomnień

Prowadzi mnie za rękę
pod figurkę pokrytą patyną
kobiety poprawiającej sukienkę
jakby w oczekiwaniu na mnie

W zmierzchu widzę jej postać
wyprostowaną i trochę zamgloną
zastygłą w połowie gestu i ruchu
w wiecznym oczekiwaniu pogrążoną

Jesienne liście...







W jesiennym słońcu
żółte liście spadają z drzew
kiedy przymykam oczy

obsuwają się po moich włosach
po twarzy wzniesionej w górę
jak delikatne palce

zapamiętane całym ciałem
każdym nerwem i centymetrem
stęsknionej ich dotyku skóry

chłodny wiatr studzi czoło
pod którym płoną myśli
zamknięte i stłoczone ciasno

w małym zakątku do którego
nikt poza mną nie ma wstępu
gdzie nikt inny nie zostawi śladu

wtorek, 20 września 2011

Wczoraj...








Jeszcze wczoraj wolna
dziś już nie pamiętasz
co to słowo oznacza

wczoraj pani swej woli
dziś już nie chcesz
decydować o sobie sama

wczoraj byłaś samotna
dziś już nie chcesz pamiętać
jak to było,być nie kochaną


obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej

niedziela, 18 września 2011

Skoszone stokrotki...







Pod pochmurnym niebem
niesie się zapach skoszonej
trawy nad jeziorem

Leży mokra,zmieszana
z jasnymi plamami stokrotek
wciąż jeszcze pamiętających

Noszących odciśnięte ślady
których żaden deszcz nie zmyje
ślady stóp i kroków lekkich

Zasuszę je w książce niewielkiej
żebym ją zmieścił w kieszeni
nie zgubię ich już nigdy

środa, 14 września 2011

W czerwieni...







W słońcu zachodu twoje włosy
płoną miedzią i czerwienią
kiedy je dla mnie odgarniasz
z czoła i niesforne układasz

Czerwienią się okrywasz cała
sukni oprawą,słońca refleksami
co wydobywają kształty wyraźnie
kiedy łapiesz oddech na pocałunek

Długi i rozlewający się po tobie
jak promienie słońca prawie
błądzący po szyi i opadający
w dół, ścielący się na piersiach



obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej

poniedziałek, 12 września 2011

Szybująca dreszczem...








Zamkniętymi oczami widzę
jak lgniesz do wyciągniętej
mojej dłoni głodnej

Jak wybiegasz na spotkanie
dreszczem spływającym
od szyi po piersiach i brzuchu

Jak zawisasz nade mną
brzemienna rozkoszą
unosisz się i opadasz

Szybujesz gdzieś poza sobą
z zamkniętymi oczami
na mnie i dla mnie jedynie



obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej