Słowa w wiersze układam uczuć lekko dotykam by nie uciekły za szybko w rymach i rytmie zamykam trwają więc na ekranie jak kwiaty w pięknym albumie dla mnie,dla Ciebie,dla nas na uśmiech i ku zadumie
wtorek, 25 października 2011
Czekanie i tęsknota...
Czekanie i tęsknota
dotykają cię gorącymi
spragnionymi dłońmi
Przemierzają nimi
każdy zakątek ciała
szukając śladów
Znaków tajemnych
zostawionych kiedyś
przez dreszcz spełnienia
W czerwieni -2
W czerwieni dźwięku
tęsknoty melodii i
klangoru żurawi jesieni
Grasz cichą piosenkę
dla mnie i dla siebie
tylko zrozumiałą
O spotkaniu myśli
śmiech i łzach słodkich
co spłyną po twarzy
Zmoczą i obmyją
oczyszczą i rozpalą
znowu rozkoszą napełnią
piątek, 21 października 2011
Czarownica...
Ogromne oczy pod łukami
wygiętych brwi świecą
hipnotyzują i przyzywają
Usta niemo szepcą słowa
zaklęć i uroków dzikich
co wzburzą krew i spokój
Szalone skrzydła u ramion
opadają niczym zasłona
żeby nas od świata oddzielić
W czarów noce krótkie
kipiące warem w żyłach
falami gorąca wypełniające
środa, 19 października 2011
Śliski jedwab...
Śliski jedwab ciszy
powoli zsuwa się
z twoich ramion
na ziemię
Powietrze nabrzmiałe
obecnością opływa cię
jak kiedyś spojrzenie
nienasycone
Na zawsze przyklejone
wciąż lekko dotykające
pieszczotliwe i żądne
przenikające
sobota, 15 października 2011
Nowa wyprawa...
Nową wyprawę planuję
na ląd,co odkrywania pragnie
Mapy ciała studiuję
by na nim zagubić się i odnaleźć
Zabłądzić ustami i dłońmi
w labiryncie uczuć oszaleć
Nowe drogi wytyczyć
do celu gdzie muszę cię znaleźć
czwartek, 13 października 2011
Kochanka księżyca...
Bladego księżyca kochanka
w nocnej ciszy otwiera
okno i oczy przymyka
Czekając aż zacznie znowu
chłodnymi palcami promieni
przebiegać ścieżki jej ciała
Położy się na niej poświatą
wleje w nią i wypełni
od środka sobą rozświetli
Będzie tętnić w jej płucach
w żyłach i głowie pulsować
żywym srebrem ją znowu wypełni
środa, 12 października 2011
Dar chwili...
Z ufnością podchodzisz
dłoń mi podajesz otwartą
w niej ciepło i spokój
W jasnym spojrzeniu
cichy płomień wewnętrzny
co ogrzewa, nie paląc
Stajesz przede mną
otwarta i cicha, skupieniem
chwilą jak dar ofiarowaną
Kiedy czystość dotyku
objęcie ulgę przynosi
a łzy są deszczem ożywczym
Który cię jak ziemię
z kurzu kłopotów obmywa
daje siłę, by urodziło się piękno
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
wtorek, 11 października 2011
Jesień...
W czerwonych kolorach
jesień cię stawia przede mną
W płomiennej koronie słonecznej
z wachlarzem z liści kolorowych
Jak ogień tętniący i wzajemny
palący serce i oczy,i dłonie
Napełniający żyły do granic
miłości esencją i do życia wolą
czwartek, 6 października 2011
Jesienne ognisko...
Jesiennym wieczorem
rozpal dla mnie
jasne ognisko
Jak kiedyś dawniej
na wysokim brzegu
inne kobiety robiły
Wrzuć do niego
zeschłe i martwe gałęzie
niechcianych wspomnień
Aż czarna sukienka
straci swój kolor i
zapłonie ciepłymi barwami
Stań wtedy jasnym
światłem latarni
żebym drogi nie stracił
wtorek, 4 października 2011
Ariel...
W drzewo zaklęty i
zatrzymany w czasie
spoglądam na dni
w korowodzie blasków
wschodów i zachodów słońca
Korzeniami stóp
drążę ziemię szukając
twoich śladów dawnych
ciepła, które odcisnęłaś
idąc kiedyś przy mnie
Gałęziami rąk
łapię krople deszczu
szukając tych, które kiedyś
zmoczyły twoje włosy i
po twarzy spłynęły
czwartek, 29 września 2011
Zmięte prześcieradło...
Tej nocy zmięte prześcieradło
przesiąknięte zapachem
do skóry przyciskasz zimne
Kiedyś rozgrzane i parzące
szarpiące zmysły samym tylko
widokiem i białą plamą obietnicy
Wdychasz woń w nim zamkniętą
a potem szybujesz na nim zmysłami
jak na zaczarowanym dywanie
Słowa...
Lekkimi słowami dotykam
twoich myśli i uczucia budzę
jak przesuwając palcami
po skórze wzbudzam dreszcz
Słowa w uszach i oczach rosną
nabierają ciała w marzeniach
a kiedy przymykasz powieki
bładzą po tobie utartymi szlakami
W jesiennym gąszczu...
W jesiennym gąszczu stoimy
splątani pnączami spojrzeń
okryci plamami dotyków
jak żółknącymi liśćmi
Wrastamy w siebie cicho
prawie nie zauważalnie nawet
oczy do oczu,dłonie do dłoni
ciało z ciałem złączone
W jesiennym gąszczu uwięzieni
zapatrzeni i zasłuchani w siebie
w echo oddechów dźwięczące
w dotyk,który nigdy nie ustanie
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
niedziela, 25 września 2011
Szara chusta...
Nagie ramiona okrywasz
szarą chustą tęsknoty i
bez oporu pozwalasz
by włosy rozplatał ci
zimną dłonią czas
Nie widząc niczego
dookoła siebie patrzysz
na przestrzeń i powietrze
do niedawna jeszcze
całkowicie wypełnione
Wstań i otrząśnij się
szarą chustę zmień
na inną, kolorami pokrytą
niech myśli sięgną po to
co dziś jest mgłą zakryte
sobota, 24 września 2011
Schittert...
Zmierzch przetykany płomykami
lampionów ustawionych gęsto
w magicznym mieście
pełnym czasu i wspomnień
Prowadzi mnie za rękę
pod figurkę pokrytą patyną
kobiety poprawiającej sukienkę
jakby w oczekiwaniu na mnie
W zmierzchu widzę jej postać
wyprostowaną i trochę zamgloną
zastygłą w połowie gestu i ruchu
w wiecznym oczekiwaniu pogrążoną
Jesienne liście...
W jesiennym słońcu
żółte liście spadają z drzew
kiedy przymykam oczy
obsuwają się po moich włosach
po twarzy wzniesionej w górę
jak delikatne palce
zapamiętane całym ciałem
każdym nerwem i centymetrem
stęsknionej ich dotyku skóry
chłodny wiatr studzi czoło
pod którym płoną myśli
zamknięte i stłoczone ciasno
w małym zakątku do którego
nikt poza mną nie ma wstępu
gdzie nikt inny nie zostawi śladu
wtorek, 20 września 2011
Wczoraj...
Jeszcze wczoraj wolna
dziś już nie pamiętasz
co to słowo oznacza
wczoraj pani swej woli
dziś już nie chcesz
decydować o sobie sama
wczoraj byłaś samotna
dziś już nie chcesz pamiętać
jak to było,być nie kochaną
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
niedziela, 18 września 2011
Skoszone stokrotki...
Pod pochmurnym niebem
niesie się zapach skoszonej
trawy nad jeziorem
Leży mokra,zmieszana
z jasnymi plamami stokrotek
wciąż jeszcze pamiętających
Noszących odciśnięte ślady
których żaden deszcz nie zmyje
ślady stóp i kroków lekkich
Zasuszę je w książce niewielkiej
żebym ją zmieścił w kieszeni
nie zgubię ich już nigdy
środa, 14 września 2011
W czerwieni...
W słońcu zachodu twoje włosy
płoną miedzią i czerwienią
kiedy je dla mnie odgarniasz
z czoła i niesforne układasz
Czerwienią się okrywasz cała
sukni oprawą,słońca refleksami
co wydobywają kształty wyraźnie
kiedy łapiesz oddech na pocałunek
Długi i rozlewający się po tobie
jak promienie słońca prawie
błądzący po szyi i opadający
w dół, ścielący się na piersiach
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
poniedziałek, 12 września 2011
Szybująca dreszczem...
Zamkniętymi oczami widzę
jak lgniesz do wyciągniętej
mojej dłoni głodnej
Jak wybiegasz na spotkanie
dreszczem spływającym
od szyi po piersiach i brzuchu
Jak zawisasz nade mną
brzemienna rozkoszą
unosisz się i opadasz
Szybujesz gdzieś poza sobą
z zamkniętymi oczami
na mnie i dla mnie jedynie
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















