Słowa w wiersze układam uczuć lekko dotykam by nie uciekły za szybko w rymach i rytmie zamykam trwają więc na ekranie jak kwiaty w pięknym albumie dla mnie,dla Ciebie,dla nas na uśmiech i ku zadumie
niedziela, 11 września 2011
Pogoń umysłu...
Niespokojnym umysłem gonisz
za chwilą szaleństwa wspólną
kiedy myślenie odrzuciłaś zbędne
zasłuchana w siebie i we mnie
Kiedy na wyciągnięcie ręki
piersi unosiły się oddechem
przyspieszonym, rwanym i
w głowie wybuchało pożądanie
Niespodziewane i tyranizujące
nie znoszące sprzeciwu i odmowy
kiedy jeden dotyk ręki otwierał cię
na każdy z pocałunków nowych
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
piątek, 9 września 2011
Anioł wrażliwości...
Anioł wrażliwości podaje ci
szczodrą ręką piękne owoce
dojrzałe miłością i słodkie
Lecz w ustach czasem mają
one gorzki smak smutku i
kaleczą dłonie kolcami bólu
Anioł wtedy patrzy smutno
wie,że cierpimy od jego daru
ale za nic się go nie wyrzekniemy
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
Przepełnienie...
Miłością cię wypełniam i
obmywam cię w niej
ciepłą i niemą z wrażenia
Wlewam ją w ciebie znowu
raz za razem,w każdej chwili
wspólnie spędzonej bez słowa
Pospiesznie,bez opamiętania
do bezdechu i bólu przesytu
kiedy w niej utoniesz na zawsze
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
środa, 7 września 2011
Schwytane marzenia...
Schwytana w sieć wspomnień
otoczona niezapomnianymi
pocałunkami i pieszczotami
Siedzisz spoglądając w głąb
swoich marzeń i snów na jawie
którymi byłaś i będziesz otulona
Łapiesz je delikatnie i zbierasz
w myślach,w oczach,na skórze twojej
tam gdzie ich miejsce je składasz
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
czwartek, 1 września 2011
Dym z papierosa...
Siwy dym z papierosa
unosi się nad tobą
jak z ołtarza ofiarnego
na którym leżysz spętana
Moją żądzą i swoją wolą
żeby jej ulec bez oporu
kładziesz się jak jagnię
oczekiwania pełna
Na ból i pieszczotę
miażdżące objęcie i
przeniknięcie na wskroś
co cię tchu pozbawi
Dotyk tęczy...
Kiedy cię dotykam
rozszczepiasz światło
w tęczy kolory
Mieniące się lekko
pod palcami i ustami
lśniące podnieceniem
Rozkwitasz barwą
rumieńcem się płonisz
uległa i piękna
Światło się załamuje
na skórze i włosach
kiedy cię lekko dotykam
środa, 31 sierpnia 2011
Ostatnia tajemnica...
Obedrę cię ze wszystkiego
odsłonię każdą tajemnicę i
będę się sycił widokiem
który nikomu nie jest dany
Śmiałe linie wykreślę na tobie
szlaki którymi powędruję
po plecach,piersiach,biodrach
a potem zamknę oczy
Żeby nic mnie nie myliło
żebym o niczym innym
nie myślał,nie widział
nie doznawał niczego
Co nie będzie dotykiem
pod palcami,pod ustami
pode mną,we mnie
w tobie,mną i nami
oraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
Dobranoc...
Wolnym krokiem, z wahaniem
idziesz tuż przede mną
Niosąc biel koszuli nocnej
jak mgiełkę tajemnicy
Twoje ramiona mówią
mi dobranoc kochany
Ale biodra temu przeczą
kusząc by była nieprzespana
wtorek, 30 sierpnia 2011
Derwisz...
Nad twoim ciałem w zachwycie
jak derwisz tańczę bezwolny
wirując i wielbiąc jak życie
co wlewasz w me żyły upojnie
ogień,co trawi i pali
który na ciebie przelewam
sam znieść go nie jestem w stanie
niech tańczy w nas i niech strzela
pod niebo krzykiem i jękiem
by kiedy nas spali ze szczętem
nad naszych ogni popiołem
wciąż trwał,cichym miłości echem
Tryptyk dni...
W tryptyku dni uwielbiona
spotkana,poznana i odkryta
ziemią nieznaną przestaniesz
wabić i kusić do siebie
Czy będziesz moim ogrodem
w którym się zatrzymam
czy przyjmiesz mnie cieniem
wytchnieniem i uśmiechem
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Most między....
Na granicy dnia i nocy
zimy i wiosny
stoimy zatrzymani
mgnieniem oka
Z wyciągniętą dłonią
na moment zastygli
przed dotknięciem
co nas wyzwoli
Światło z cieniem
zmiesza i połączy
jak most przerzucony
między kochankami
obraz autorstwa Lidii Wylangowskiej
czwartek, 25 sierpnia 2011
Wewnętrzne światło...
Idziesz brzegiem fontanny
bosa i zamyślona dziwnie
na kamiennym obramowaniu
lekka i wywyższona
Kochająca i kochana
zanurzasz stopę w wodzie
żeby poczuć dotyk świata i
poczuć,że wcale nie śnisz
Nie musisz się bać wcale
przebudzenia i słońca blasku
w którym teraz zanurzona
świecisz wewnętrznym światłem
Zdumienie...
Na trawniku stoisz zdumiona
jak się tutaj znalazłaś
Czy przyniosły cię skrzydła
anioła zwariowanego
czy twoje nogi cię zdradziły i
przyniosły cię do mnie
jak nieświadomą ofiarę
na pożarcie i zatracenie
Czy twoje ręce cię nie zdradzą
kiedy mnie obejmą mocno
czy twoje usta cię nie zdradzą
kiedy będą mnie całować
czy twoje uda cię nie zdradzą
kiedy się na mnie zamkną
zdjęcie autorstwa Renaty Orlińskiej
Na brzegu wanny...
Siadam na brzegu wanny
patrząc,ja w wodzie zanurzona
zmywasz z siebie pył dnia
Woda obmywa cię dokładnie
kolorową pianą,jak kwiatów
kolorem barwiąc rumieńcem
Od mojego spojrzenia chciwego
którym wydobywam cię teraz
nim w ramiona cię schwycę
zdjęcie autorstwa Renaty Orlińskiej
Pył magicznych kwiatów...
W wodzie czasu się unosisz
dryfując we śnie przez godzin
meandry i mielizny płytkie
Unoszona ich nurtem leniwym
ale nie do zawrócenia już
od zawsze jednokierunkowym
Płyniesz falując nocną koszulą
ze snów, jak z magicznych kwiatów
sypie się na ciebie pył pachnący
Okleja wilgotną skórę i materiał
mieni się w oczekiwaniu, że kiedyś
z jedną dobrą myślą do mnie wzlecisz
zdjęcie autorstwa Renaty Orlińskiej
środa, 24 sierpnia 2011
Wieniec z kwiatów...
Tak pięknie kwitną kwiaty
w wieńcu na twoim czole
pyłkiem marzeń cię obsypują
zapachem swoim otulają
W prostej sukience białej
z odkrytymi ramionami
na kwiaty moich spojrzeń
czekających cicho
Stoisz na łące przybrana
w natury piękno kruche
czekając żeby w kwiatach i
ramionach się zanurzyć
zdjęcie autorstwa Renaty Orlińskiej
Hamak...
W hamaku ciepłych myśli
ukołyszę cię do snu lekkiego
pod promieniami spojrzeń
w dłoniach uniosę nad ziemię
Leciutko będę muskał twarz
dotykał cię marzeniami moimi
o śnie dzielonym wspólnie
w hamaku już naszych myśli
zdjęcie autorstwa Renaty Orlińskiej
Lili Marleene...
Przed bramą koszar
przy latarni blasku
wpatruję się w ciebie
ostatni raz jeszcze
Czy będziesz czekać
czy się znów spotkamy
czy nie zapomnisz o mnie
kiedy zamknie się brama
Jak wielu przede mną
nucąc z nadzieją piosenkę
o tej co czekała wiernie
o Lili Marleene
sobota, 20 sierpnia 2011
Lorelei...
Na brzegu stęskniona siedzisz
czesząc swoje zielone włosy
rzecznej nimfy patrząc na fale
Czy bystry nurt wezbrany
niesie twoje marzenia i sny
wyśnione w głębinie ciszy
Czy wiatr przywieje żagiel
a pod nim spełnienie radosne
dla którego z wody się narodziłaś
Zdradziecka sukienka...
Jak w tajemniczym ogrodzie
siedzisz naprzeciwko
wpatrzona, trochę nieobecna
Myślami już przy chwili
kiedy cię dotknę i obejmę
zsunę do końca ramiączko
Sukienki, co zdradziecko
sama mnie zaprasza i
wzywa bym dokończył
To co ona zaczęła
obnażył cię i uwielbił sobą
na dywanie z kwiatów ogrodu
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















